Piątek, 18 maja 2012r. Alicji, Edwina, Eryka
szukaj w  pb.info.pl   salony jubilerskie i partnerzy   targi    
 
 
Dalej bursztynowym szlakiem, cz.4
Materiały prasowe 2008-09-25 15:32:57 WYDARZENIA, Podróże


Tegoroczna trasa marszruty, odcinkiem dawnego szlaku bursztynowego, wiodła ze stolicy Czech w kierunku Linz w Austrii, to jest około 293 kilometry. Bursztynowi kupcy najprawdopodobniej wędrowali wzdłuż biegu rzeki, Wełtawy (Vltavou), co potwierdzają oppida celtyckie, czyli ufortyfikowane osady. Zanim główny szlak handlu bursztynem wiódł z Aquileii przez Carnuntum, oraz Vindobonę (Wiedeń/Austria) i Brigetio (O.Szöny/Węgry), wcześniej wędrowano właśnie przez Lentię i Lauriacum, gdzie w pobliżu były przeprawy przez Dunaj. Trasa trudna, ponieważ przebiega przez tereny górskie, oraz rozlewiska i meandry rzeki Wełtawy.
Choć nasza podróżniczka – Mirosława Sroińska – jest już w domu nam opowiada o swojej dalszej wędrówce.



To jeszcze nie Alpy
Ocena: 0,00



Ze względu na błądzenie poprzedniego dnia, żółty szlak turystyczny, którym miałam wytyczoną trasę, zmieniłam na drogę lokalną między miejscowościami Krňany a Vysoký Újezd. Zapewne bursztynowi kupcy z towarami, wędrowali z jednego skupiska osad do innego, najprostszą drogą. W okolicy dominują tereny rolnicze, pola, łąki, a na nich zwierzęta.

Chciałam ominąć las i skręciłam nie tam gdzie powinnam. W efekcie, zamiast do kolejnej wsi doszłam do jakiegoś gospodarstwa, więc wracam kawał drogi.
Trawa jest mokra, bo padało i do tego muszę przejść przez las. Obawiam się zabłądzenia, jednak ścieżki są dobrze oznakowana, choć drogi w lesie podmokłe. I znów raz po raz pod górkę, tak że kilkakrotnie wygłosiłam mój "ulubiony" tekst pod tytułem "nie lubię gór" i tym podobne epitety.


Ocena: 0,00



W Hrazanach, do której to miejscowości zmierzałam znajduje się celtyckie oppidum z około 120 roku, przed naszą erą. Prowadzą tam dwie ścieżki turystyczne, niebieska i żółta. Poszłam żółtą, którą nazwałam „pokrzywową” wiadomo dlaczego. Nie dochodzi ona jednak do samego zabytku, trzeba jeszcze przejść jakieś 2 kilometry. Ale, no właśnie, po zauważeniu napisu Hotel, prawie jak fatamorganę, widziałam picie, natrysk a może nawet pralkę. Trasa wiodła przez małe miejscowości, więc oczywiście miałam problemy z kupnem wody i znów przydałby się pilot z jej zapasem.


Między Radíč a Hrazanami
Ocena: 0,00



Można powiedzieć, że nocowałam przed dawnym grodem, czyli na podgrodziu. I tutaj należałoby spytać Pana prof. Baranowskiego, czy jest to fachowe określenie.


Przed Hrazanami
Ocena: 0,00



Z Hrazan trasa dawnego szlaku prowadzi wzdłuż Wełtawy, przez małe miejscowości i tereny rolnicze. Tak jak meandry rzeki, wije się piesza ścieżka turystyczna. Idąc za oznakowaniem, wchodzę w las. Po jakimś czasie, zamiast dalej oznakowanego szlaku turystycznego, szlaban. Nie wiem, czy mogę przejść, czy nie, więc się wycofuję i idę w innym kierunku, bo gdzieś w oddali słychać samochody na szosie. Kolejna leśna droga raz kończy się stromym zboczem, raz polaną, albo w poprzek płynie strumień.

Pot zalewa mi oczy, i nie wiem czy dzwonić do Ambasady, czy pod 112, żeby pokierowali mnie GPS. Po około godzinnym krążeniu, ścieżkami wydeptanymi przez zwierzęta, wydostaję się w pobliżu jakiegoś pola, przez które muszę „przebrnąć” by dojść do szosy.


Ocena: 0,00



Co do „ciuchów”, to wyglądają lepiej niż z reklamy proszku do prania. Od samego rana, dostałam „do wiwatu”. Nie ma gdzie kupić wody, bo na razie małe miejscowości. Wreszcie w Chlum przy Nalžovicach, restauracja i sklepik, gdzie po kupnie wody, zdejmuję plecak i siadam na schodkach. A przed wyruszeniem dalej, na zapas zaopatruję się w lody. Mieszkanka Chlumu, pokazała jak kierować się na Dublovice, skąd już w większości asfaltowe drogi w kierunku miasteczka Kamýk nad Vltavou.


Ocena: 0,00



Mirosława Stroińska

Czytaj także:
Pieszo bursztynowym szlakiem, cz.1
Pieszo bursztynowym szlakiem, cz.2
Dalej bursztynowym szlakiem cz.3
 
 

Wyślij e-mail rekomendujący nasz serwis
Adresat e-mail
 
 
Dalej bursztynowym szlakiem, cz.4
Tegoroczna trasa marszruty, odcinkiem dawnego szlaku bursztynowego, wiodła ze stolicy Czech w kierunku Linz w Austrii, to jest około 293 kilometry. Choć nasza podróżniczka – Mirosława Sroińska – jest już w domu nam opowiada o swojej dalszej wędrówce.
czytaj cały artykuł
 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

 
Waszym zdaniem
 
o tu jakieś łąki, pastwiska, może tu baranki nasze będą?
marek k. 2008-10-13 18:43:51

 
NEWSLETTER
 
Zapisz się do newslettera


 
NEWS
 
 
LINKI ZEWNĘTRZNE
 
 
Kontakt  |  Redakcja  |  Reklama  |  Regulamin

Copyright © 2000-2012 Polska Biżuteria. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strony internetowe L77