Jako jedyne branżowe medium udostępniliśmy Czytelnikom komentarze jako narzędzie do wyrażania własnych opinii. Nie cenzurujemy ich kierując się wolnością i kulturą słowa. A same opinie świadczą o tych co je piszą. Ponadto nie widzimy możliwości egzekwowania imienia i nazwiska. Żaden z dużych portali nie ma takiego wymogu.
Redakcja 2008-11-04 10:35:43
Pan Juzek i banery, i biżuterię, i choreografię, i video, i .... to Pan jest Juzek da Vinci!!!!!
cd 2008-11-03 18:20:57
Odeszlismy, ale to nie pierwsza i nie ostatnia rozmowa na PB o dyletanctwie. a i ta niewiele zmieni. Raczej dzialaniem niz gadaniem się coś zmieni, jeśli komuś rzeczywiście na tym zależy.
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:59:53
I niestety anonimowość oznacza brak odpowiedzialności za swoje .... Równiez znam Mariusza, Znam i Andrzeja Bielaka. I mogę powiedzieć, ze wystawa na targach warszawskich mnie zawiodła, ale sie podpiszę pod tym, mimo że edukację złotniczą zwłaszcza w porównaniu ze stażem Andrzeja czy Barbary dopiero zaczynam. Jeśli gadamy o tym, jaka dzisiaj była pogoda, to anonimowośc nie stoi n przeszkodzie, jeśli natomiast krytykuje się inna osobę, to kulturalniej byłoby się podpisać. I to niestety rzucam w cały interneto, czym nic nie wskoram. Przynajmniej na swoim poletku pilnuje sprawy. może zatem PB się wypowie? jak się odnosicie do anonimowych wypowiedzi, które wielokrotnie sa mniej niż kulturalne? To w koncu o PB świadczy...
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:58:09
Nie można być wiarygodnym.ALE ODESZLIŚMY OD MERITUM.
juzek 2008-11-03 17:55:49
ps. sama się z tym spotykam na stronie w internecie, którą sama prowadzę :) - dla jasności.
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:46:39
Panie Janie Sebastianie, tu Maria Antonina. :) Podpis w internecie rzecz umowna- jasne. Sama się z tym spotykam na stronie w internecie, która jest dla wszystkich otwarta. Wprowadzilam do komentarzy obowiązek podpisywania się imieniem i nazwiskiem, ale jasne, że każdy może sobie je wymyśleć. Jak zatem być wiarygodnym w internecie?
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:45:48
Pani studentko.
Wiem- chamstwo pisać tylko nick.Ale tak jest i jest dobrze.Prawdziwym w tych polemikach jest tu tylko Pan Mariusz, z krwi i kości facet, którego widziałem w realu.
jeśli mogę Pani sprawić przyjemność -to podpiszę się imieniem i nazwiskiem, choć w internecie to i tak wirtualna wiadomość ; Jan Sebastian Bach.
juzek 2008-11-03 17:43:31
I takie pytanie: czy lepszy podpisany dyletant, czy anonimowy uczony w takiej rozmowie? Bo to, ze mozna byc w internecie anonimowym, to nie znaczy, ze wypada. Kultura masowa oddziałuje także na kulturę osobistą.
Pozdrawiam serdecznie
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:34:48
Dyletanci rulez, w każdej dziedzinie życia. A i ten, co skonczy uczelnię kierunkową nie powiedziane, ze na dyletanta nie wyrośnie. To kwestia raczej swiadomości niż nauki.
Szkoda tylko, Panie Juzku, że opinie łatwo się rzuca w internet, nie podpisując się pod nimi imieniem i nazwiskiem. Czy to nie dyletanctwo... w kulturze osobistej? ;) Jak już walczyć o wartości, to całym sobą.
Pozdrawiam,
studentka warszawskiej asp, która być może na dyletanta nie wyrośnie
Dominika Naborowska
Dominika Naborowska 2008-11-03 17:23:50
Pani Zosiu! Idea jest jedna, którą w pełni starałem się wyrazić w poniższych tekstach.
Jak Pani ją podzieli na pół, to na razie i tak będzie dobrze.
I tu nie chodzi o konkretne osoby. To był tylko przykład. Tu nie wycofuję się z mojej osobistej opinii.
Takich przykłdów jest zbyt wiele. I to widać.Widać w całej naszej przestrzeni plastycznej. Niech Pani popatrzy dookoła siebie.Jeśli posiada Pani choć odrobinę wrażliwości na piękno, estetykę, kompozycję, morfologię kształtu, wie coś o kolorach to zobaczy Pani że nie jest dobrze. Czemu? bo dyletanci zajmują miejsca profesjonalistów.Są tańsi, mają mniej oporów i kompleksów. A co do ciekawości Pani ,to mam ukończoną akademię kierunkową i przez 35 lat robiłem już wszystko co z plastyką związane. Nawet dekoracje 1-szo majowe, modelinę, szyłem sukienki, projektowałem sita, druki, loga, torby,wnętrza, dekoracje,czołówki filmowe, scenografię, pokazy audio-video, choreografię.......Pozdrawiam.
juzek 2008-11-03 16:07:59
Pani Juzku. PP Bielakowie to Barbara i Andrzej, on inżynier ale ona absolwentka krakowskiej ASP. Pracowali razem.To chyba Pan wie. Co teraz? To na 50% wszystko co Pan napisał dzielić?
A przy okazji, z ciekawości, Pan z wykształcenia artysta; malarz? złotnik? konserwator? grafik?
zosia 2008-11-03 14:31:30
prawdziwa sztuka jest tu
http://www.artzonegalleries.com/polska.htm
ds 2008-11-03 10:57:53
"z tego ostatniego to wypadl kamyczek, czy to "zamysł artystyczny"...? oj , młodzi jubilerzy to sie tu wiele chyba nie nauczą..."
:))))))))))))))))))))))
Dla dzieci są takie zabawki bez jednego elementu kwardatowego, by... mozna bylo przesuwac. Czyli ukladasz swoją broszkę.
Dominika Naborowska 2008-11-03 10:30:47
Mniej więcej o to mi chodzi. Ale wybierać trzeba nie z ogółu.Tych pereł samorodnych naprawdę jest niewiele w przestrzeni świata.
To co robimy też jest nie mierzalne i jaki sędzia- taki wyrok.
Nie po raz pierwszy rozmawiamy i będąc moderatorem wie Pan to zapewne.Pozdrawiam i jednak byłbym za tym, aby zaczynać od podstaw, a potem życie zweryfikuje.
juzek. 2008-11-03 10:21:22
Panie Juzku!
Znowu mam nieodparte wrażenie, że nie po raz pierwszy rozmawiamy...
W większości się... nie zgadzam. Twórca nie pojawia się z chwilą odebrania dyplomu lepszej lub gorszej uczelni. To cecha charakteru, którą określają przedmioty (myśli, idee itp.) przez niego wykonane. Zweryfikowane przez innych twórców i historyków sztuki. Tak intuicyjnie to czuję, taka myśl wydaje mi sie logiczna, tak również określa to prawo polskie (absolwenci, członkowie stowarzyszeń i związków twórczych, uprawnieniowcy MKiS).
To tak jakby Tomaszowi Sikorze próbować odebrać tytuł artysty fotografika, bo uczelni właściwej nie skończył... Panie Juzku, i przykład kierowcy nie najlepszy :-(
A o tym, czy dyplom lekarza wystarczy, aby być dobrym lekarzem... cóz, zostawmy wątki, które do tematu nie należą.
Ale nawet wspomniana definicja twórcy będzie niepełna, jeżeli nie udowodni on, że tworzy rzeczy NOWE. Nowe w przestrzeni, która jest mu znana (nie chcę wchodzić w temat, że wszystko już było). I dopiero komplet - wiedza, myśl własna i wykonany przedmiot (wracam do naszej działki) - określa, kto jest twórcą, a kto nie.
I nie przekona mnie Pan, że dyplom uczelni artystycznej, wiszący w zakładzie jubilerskim lutujacym zerwane łańcuszki, nie poparty kreatywnym myśleniem i realizacjami "z duszy płynacymi" wystarczy, aby fragment Pana wypowiedzi - reprezentujemy sobą tę część społeczeństwa, której powinnością jest dbałość o globalny wizerunek kultury i sztuki naszego narodu - nie budził oporu. Czym może być wspomniana przez Pana "osoba" bez "dzieła"? Recenzentem - tak, twórcą - nie!
Pozdrawiam
Mariusz Pajączkowski 2008-11-03 08:19:23
No i widzi Pan , Panie Mariuszu jak portal żyje? Wystarczy wygłosić własny pogląd i już. Dobrze lub źle, byle mówili. A czy nie zastanawiał się Pan, że tak też można robić media-rewię?
Ja już się nie ścigam- bo nie muszę. Miałem podobny benefis w miasteczku mniejszym od Warszawy. Nawet zapraszałem WAS.
Myślę, że wystarczy dyskusji w tym temacie,bo przedmiot sprawy w sumie jest mi obojętny. Oczywiście wszyscy mają prawo pokazywać swoje osiągnięcia np. w kołach zainteresowań, klubach, MDK-ach.
Oddajmy jednak cesarzowi co cesarskie.Nie są lekarzami, adwokatami, kierowcami czy artystami osoby bez ukończenia kierunkowego wykształcenia.
Są jeszcze inne możliwości, i Pan to wie najlepiej, ale zawsze to jest zgodne z prawem.
Nazywanie artystami ludzi nieuprawnionych uwłacza mnie jako twórcy. Oczywiście po 30 latach pracy trudno nazwać Ich (P.P.B) amatorami, ale jakoś to trzeba zróżnicować.Już jako absolwenci szkół artystycznych wszystkich rodzajów, reprezentujemy sobą tę część społeczeństwa, której powinnością jest dbałość o globalny wizerunek kultury i sztuki naszego narodu.
Dzięki zachwytom nad ,,dziełami,,nizactwa, wenflonu, lalki w dupie przez mniej lub bardziej poważne publikatory, ja jako przedstawiciel kultury stykałem się z lekceważeniem, kpiarstwem, ignorancją.
Panu, jako przedstawicielowi jednego z forów tę uwagę polecam.,,Praca u podstaw,,Profesjonalni twórcy, profesjonalne realizacje, artyzm pomysłu, szacunek dla swojego talentu, zawodu, wykształcenia.
Eliminacja bylejakości, nieprofesjonalności,skandalizmu.
To tyle.Pewnie za jakiś czas znów zamieszam i będzie fajnie.Pozdrawiam moich kolegów artystów profesjonalnych.
juzek 2008-11-03 02:25:15
Dobrze gadasz, Juzek, kto ty? A Izce faktycznie placza sie mysli, jubilera od opraw myli ze złotnikiem od myślenia i projektowania. Sztuka jubilerska i sztuka stolarska to to samo [pojecie - mistrzowskie rzemioslo, a sztuka zlotnicza to dała bozia albo nie.
PB 2008-11-02 23:35:15
Pani Izko!
Może problem polega na terminologii? Może myli Pani sztukę jubileską ze sztuką złotniczą? Na czym polega róznica? No właśnie..., może warto się zastanowić. Nieporozumień będzie mniej!
Jeżeli juzek to nie Jacek, przepraszam. Również za formę. Byłem pewny... ot! pewnym być nie można, jeden "ślad", dwie różne osoby, a piszące bardzo podobnie.
Ale wracając do rzeczy: Bielakowie nie są Największymi W Polsce Projektantami? Nie są. Mają prawo pokazać swoje 30 lat uczciwie? Mają! Wyraźnie informując, że obok prac nagradzanych i ważnych - pokazują również prace sprzed 30 lat, prace dnia codziennego, prace mniej lub bardziej udane... Piszą o tym wyraźnie w materiałach prasowych.
Jak wiele takich wystaw można zobaczyć?
Wiem, osoby znające złotnictwo od kilkunastu lat, nie docenią wielu z przedmiotów pokazywanych na wystawie, jeżeli nie poznają czasów, w jakich powstawały. Cajzyn dziś w sklepie można kupić, internet odpalić, aby dowiedzieć się, jak rurkę na kwadrat ciągnąć. Albo - lepiej kupić gotową.
Nie mieliśmy takich możliwości ćwierć wieku temu. Eh, długo by pisać...
Serdecznie zapraszam Pana do ujawnienia swoich osiągnięć i Nazwiska, może będzie łatwiej rozmawiać? A skoro i studenci Pana znają - chetnie poznamy i my
Pozdrawiam serdecznie
Mariusz Pajączkowski 2008-11-02 21:37:23
Nie jeden wernisaż i wystawę widziałam związaną ze sztuką jubilerską – polskich i zagranicznych twórców. Różnie je oceniałam, czasem naprawdę marne prace, czasem trzeba chylić czoła. Ale gdy ktoś się chwali, że tworzy 30 lat, to ja się spodziewam naprawdę wiele, a ostatnio w W-wie odniosłam wrażenie, że to żart…Można się tym zachwycać, ale tak samo można to krytykować (a podobno prawdziwa sztuka krytyki się nie boi..). Mnie nic do tych prac nie przekona, zbyt wiele wystaw widziałam za wielu prawdziwych jubilerów znam. Zachwycanie się pracami opisanymi w tym artykule to obraza sztuki jubilerskiej – to jest moje subiektywne zdanie i mam do niego prawo i prawo do jego wygłaszania.
Izka 2008-11-02 19:49:38
Nie ja jeden, ma Pan rację.Nie ja jeden tak to widzę.Nie jest to typ twórczości z mojej półki.A jezeli jest tak fajnie, to czemu nie chwyta za serce?
Jestem starszy wiekiem, stażem, ilością wystaw i nagród, to wygłaszam swój pogląd.
Są wystawy naszych- Pana i moich kolegów, gdzie zawsze można odszukać coś ciarotwórczego. Tu od lat budyń. Niskosłodzony.
Na wystawach bywam, portal przez Pana redagowany śledzę, udział w konkursach biorę, efekty mam.
Ale są sprawy, które mnie drażnią.Pomijając PP Bielaków, oczekuję w prawdziwej twórczości pazura, podkładu intelektualnego, wykształcenia kierunkowego (sic!). Niestety większa część nagłaśnianych prac ludzi z branży (vide) to efekty terapii zajęciowej. Pozdrawiam Pana za usiłowanie bycia obiektywnym obrońcą zawartości portalu. juzek, nie Jacek
juzek 2008-11-02 15:57:53
Witam!
Styl klawisza często lepszym jest podpisem niż nick. Aż dziw bierze, że tym razem juzek zakończył wypowiedź...
Nie widziałem Cię Jacku na wernisażu jakiejkolwiek wystawy Bielaków, widzę ironię i Twoje zwykłe uwagi. Cóż... aż się prosi o pytanie: gdzie są prace osoby tak wykształconej plastycznie? Wystawa się jakaś odbyła, która pieścić by oko miała i edukacyjny przekaz nienauczonym niosła? Nie znajduję...
Teksty znajduję, zawsze krytyczne, zawsze inteligentnie kąśliwe, niedocenione przez czytających...
Mamy wielu wykształconych, licencjaty piszących, łodzkie klimaty łykających, tylko... gdzie są ci absolwenci? Kilka, kilkanaście osób z tych wykształconych dziś tworzy i wystawia, reszta... już zawsze zostanie tylko wykształcona. Nic o nich nie napiszesz, bo choć oprawna praca na półce stoi - nic już nie zrobią.
A ile zrobili, robią i zrobią Bielakowie - ocenią również inni. Nie Ty jeden - na szczęście!
Mariusz Pajączkowski 2008-11-02 08:50:13
Fakt faktem najlepszy projektant wśród inżynierów.Czoła chylę.I taką mamy sztukę Robercie, jakich inżynierów.
Znam jednego prawnika, też ładnie lepi.
Na tyle konceptualnie,że aż nie wiadomo co powiedzieć.
A tu kompozycja w porzo, bo w kwadracie, kolorystyka też-bo matka natura, inżynierskie wykonanie .I czemu ja się czepiam?
A temu, że brakuje wykształcenia plastycznego, talentu, iskry bożej i duszy.I to widać.To jest nijakie. Z równym podziwem mógłbym oglądać trybiki w zegarku.
Czego ja tych studentów uczę? Co ja od nich chcę? Oni już takie robią.....
juzek 2008-11-01 22:03:34
dalej iza, dalej juzek, poczytajcie jak umiecie i skomentujcie potem. a jak nie, to obrazki poogladajcie, to tez nauka
robert 2008-10-31 23:49:17
www.klimt.02.net
dd 2008-10-31 11:38:42
i jeszcze napisał. Do Jac-ka
juzek 2008-10-30 21:21:04
juzek, Ty chyba piszesz o Gustavie, ale on to od secesji był.. tak mi się cos obija o uszy... no to jeśli on się tym zachwycił i to zza grobu to , kurczę.. szacuneczek!
Izka 2008-10-30 20:35:04
oj Izka, Izka.Ignorantko.Klimta nie znasz?A Panie Jac, gdzie ten Klimt pisał? Bo on raczej mało pisał. A i zmarło mu się w 1918 roku,czyli jeszcze przed poczęciem Wystawowiczów. Ale może się mylę,i oddziaływanie przedmiotów wystawianych było tak wielkie, że już 30 lat przed narodzinami ,przez okres szukania siebie i 30 lat potem frapowało.
A może Van Dyck też pisał. Izka- znasz Van Dycka?
juzek 2008-10-30 18:17:26
aha! czyli jednak stoi za tym "zamysł artystyczny"! a ja ignorantka jedna, nie czuła na sztukę! a kto to jest Klimt?
Izka 2008-10-30 17:19:02
Cóż, albo się wie, albo się nie wie. I takie dziwolągi wypisuje. To przecież dwie prace z bardzo ciekawej wystawy "Ruchomości" Bielaków. Widzieliście wystawę? Wiecie, co w niej było nowego i na tyle ciekawego, że aż Klimt o tym pisał? I dlaczego one są znane w Europie, a nadziewanki "artystów" nie?
Jac 2008-10-30 08:06:34
Izko- to takie były przesuwanki, i jak znałaś kolejnośc liczb, albo liter to sobie mogłaś takiego sms-a napisać.Tu widać wersja dla biedniejszych bo bez kapeczki.Całość prezentacji- dydaktyczna.Młodzi niech się uczą np .na mini liczydełkach albo gdzie się nosi pierścionek.Oj Izka, Izka-sie czepiasz....To 30 lat pracy.
juzek 2008-10-28 12:21:11
z tego ostatniego to wypadl kamyczek, czy to "zamysł artystyczny"...? oj , młodzi jubilerzy to sie tu wiele chyba nie nauczą...
Izka 2008-10-28 11:14:51