Piątek, 10 września 2010r. Eligii, Irmy, Łukasza
szukaj w  pb.info.pl   firmy   wydarzenia    
 
 
Zdeklarowana artystka
Magdalena Brozio 2010-02-15 09:34:56 BIŻUTERIA, Sylwetki


Anna Orska, niezwykle twórcza projektantka biżuterii, opowiada Polskiej Biżuterii o początkach i kolejnych etapach swojej drogi zawodowej. O planach na przyszłość nie mówi żeby nie zapeszyć, ale potwierdza, że ma jeszcze kilka marzeń do spełnienia.




Anna Orska
Ocena: 3,40




Zdeklarowana artystka

U
rodziłam się nad polskim Bałtykiem i jak twierdzą najbliżsi, od najmłodszych lat byłam zdeklarowaną artystką. Jestem absolwentką ASP w Poznaniu i Doktorem Sztuk Użytkowych. Obecnie sama wykładam w kilku wyższych uczelniach, prowadzę warsztaty jubilerskie, organizuję wystawy i inne akcje artystyczne. Przede wszystkim jednak projektuję biżuterię - dla firm jubilerskich i odzieżowych, a od ubiegłego roku tworzę również własną linię biżuterii sygnowaną moim nazwiskiem.

Dawno nie sięgałam myślami tak daleko wstecz, więc szczerze mówiąc określenie prawdziwych początków jest dla mnie bardzo trudne. Po drodze interesowały mnie różne rzeczy, zawsze jednak te artystyczne. Często się wahałam dokonując różnych wyborów, ponieważ zawsze czegoś było mi mało. Próbowałam więc realizować się na różnych płaszczyznach: projektowałam meble, opakowania, wnętrza, fashion akcesoria… Analizując wszystkie te moje poszukiwania, widać przede wszystkim różność struktur i powierzchni, które wykorzystywałam lub tworzyłam od podstaw do swoich projektów. Bardzo wcześnie przeszłam różne fascynacje materiałowe i to mi chyba pozostało. Wciąż czegoś poszukuję, szperam po regionach, rzemiosłach, technologiach…


Wrażliwa

Po raz pierwszy zetknęłam się z biżuterią 10 lat temu zaczynając pracę dla marki jubilerskiej W.Kruk,  współtworzyłam linię Kruk Fashion - pierwszą wówczas w Polsce tak odważną linię biżuterii. Aż wreszcie przyszedł czas na refleksję, że może mogłabym spróbować ją projektować. Najpierw nieśmiało, a po pierwszych rezultatach – nie miałam  już wątpliwości, że jest to dobry wybór. Teraz równolegle tworzę, już bez komercyjnych i ekonomicznych ograniczeń, własne pojedyncze wzory sygnowane moim nazwiskiem. Ten pomysł wynika najpewniej z chęci przełamania najczęściej spotykanego niestety w Polsce, bardzo klasycznego myślenia o biżuterii i z ogromnej chęci i własnej potrzeby robienia tego, co sama lubię nosić i w czym dobrze się czuję.

Swoje prace realizowałam w wielu miejscach: kuźniach artystycznych, pracowniach ceramicznych, stolarniach czy nawet fabrykach. Z tęsknotą wspominam czas kiedy tworzyłam formy nieomal rzeźbiarskie choć wciąż użytkowe: parawany, szezlongi, kokonowe stojaki i lampy sięgające nawet kilku metrów. Tkałam je misternie cieniutkim drutem i świeżą wikliną, którą wcześniej własnoręcznie sadziłam. Z perspektywy czasu widzę, że pomimo monumentalnych form, które wtedy tworzyłam, sama ich struktura była bardzo misterna i dzisiaj zdecydowanie nazwałabym ją jubilerską. Wiedziałam też, że kiedyś uda mi się do tego wrócić. I tak też się stało - moją ostatnią kolekcją jest „Wątek i osnowa”, gdzie osnową jest metal, a wątkiem nici, rzemienie, barwione trawy i kauczuk. Myślę, że te długoletnie poszukiwania bardzo dobrze mi zrobiły, bo przede wszystkim ugruntowały, ale też uwrażliwiły.


Niezależna

S
ukces!? Nie wiem, nie odczuwam „mojej drogi” w kategoriach sukcesu, ale dużej swobody. Swobody w myśleniu, odwagi w działaniu i ogromu pracy jaki wkładam w to, co robię. I może swoboda jaką osiągnęłam jest sukcesem, nie wiem – wiem, na pewno, że jest przywilejem. Na który jednak pracowałam dość długo i bardzo ciężko.  Tworzę z pasją – to wiem na pewno. Zawsze twierdziłam, że szczęściu trzeba w życiu pomóc, wierzyć, że się uda. A mnie nigdy nie opuścił optymizm, nawet wtedy gdy nie było łatwo. Jaką jestem osobą ? Hm… Ciągle poszukującą. Czy szczęśliwą? Zdecydowanie tak!

Z jednej strony biżuteria to najbardziej próżna z możliwych branży jakie przychodzą mi w tej chwili do głowy, z drugiej zaś, a dla mnie przede wszystkim, informacyjne medium pomiędzy ludźmi, wyraz naszej osobowości, a w dzisiejszych czasach również i obowiązkowy gadżet XXI wieku.

Co jeszcze chciałabym osiągnąć? Jako projektant - na pewno nic za wszelką cenę, ale mam kilka marzeń, o których nie chciałabym mówić głośno, żeby nie zapeszyć. Kolekcje mam zaplanowane do końca 2010, więc nie pozostaje mi nic innego jak po prostu realizować swoje cele. Prywatnie - chciałabym podróżować i mieć czas by cieszyć się codziennością, po prostu własnym życiem. 



Ocena: 3,55



Ocena: 2,94



Ocena: 2,88



Ocena: 2,79



Ocena: 3,08



Ocena: 3,00



Ocena: 3,87



Ocena: 3,92



Ocena: 3,33



Ocena: 2,43



Ocena: 3,32




Magdalena Brozio
Fot: Archiwum Anny Orskiej
 
 

Wyślij e-mail rekomendujący nasz serwis
Adresat e-mail
 
 
Zdeklarowana artystka
Anna Orska, niezwykle twórcza projektantka biżuterii, opowiada Polskiej Biżuterii o początkach i kolejnych etapach swojej drogi zawodowej. O planach na przyszłość nie mówi żeby nie zapeszyć, ale potwierdza, że ma jeszcze kilka marzeń do spełnienia.
czytaj cały artykuł
 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

 
Waszym zdaniem
 
miało być pięknie a tu wstyd, ale jak się ktoś sam wystawia na publiczny osąd powinien wiedzieć, że towarzystwo trochę biżuterii w życiu widziało i potrafi porównać
wacuś 2010-03-11 21:39:32

i ma racje..wszyscy widza ze to plagiat tylko nie autorka ...
juzek 2010-03-11 20:21:29

marek dobra rada się znalazł
rob 2010-03-11 13:17:48

Szanowni Państwo!
Trochę gubicie sie w tematach i argumentach... Może jednak wystarczy, aby osoba tworząca "własną linię" stworzyła coś własnego? A nie inspirowała się relizacjami, ktore są znane wszem i wobec (Lu Pin, niemal identyczna!) czy wystawy uczennic Antidotum (plecionki). Swiat formy jest ogromny, nieprawdą jest, ze wszystko juz było! Warto szukać !

Warsztat bardzo pomaga w zreozumieniu funkcji i formy. Nie ma warsztatu, będzie tandeta, która zaraz po zrobieniu zdjęcia się rozpadnie (pobrudzi, zetrze, odklei...) warto się uczyć! I niech nikt nie tłumaczy, ze lenistwo i niewiedza to... zalety! Bo tak po prostu nie jest.

Wracając do Autorki... Pani Aniu! Kontrowersje wokół lansowanym przez panią "własnych projektów" nie umilkną, do puki nie pokaże Pani coś naprawdę własnego! Warto najpierw stworzyć dobre rzeczy, a potem zająć się PR-em..., odwrotnie też się czasami udaje, ale tylko wobec laików.
Z poważaniem Marek M 2010-03-11 08:10:44

Ale to Pana zdaniem te wzory są ładniejsze. Różni ludzie mają różne upodobania. To nomalne. Ja jestem zwolenniczką prostych, czystych form. A idąc w ślad za komentarzami poniżej mogłabym nazwać co niektóre prace z srebrnie.pl wieśniackimi, przesyconymi i zbyt dekoracyjnymi - ale nie mam potrzeby się tam wypowiadać. Poza tym rynek zalany jest tego rodzaju twórczością (jak na srebrnie.pl, jest jeszcze wiele stron, gdzie wisiorki i kolczyki wyglądają podobnie, typu wrapki z pozwijanych drucików itp.) i nikt nie zarzuca tym artystom plagiatu.. Ciekawe dlaczego w tym przypadku jest inaczej? Każdy ma prawo tworzyć co mu się podoba, ludzie mają prawo to oceniać. Myślę że każdy artysta czaka także na krytykę, ale konstruktywną. A komentarze poniżej są raczej żałosne i niestety świadczą o komentatorze - bardzo niekorzystnie!
ola 2010-03-09 14:06:27

www.pb.info.pl/?page=6&ida=2263&nazwa=lupinwlegnicy robiąca tą techniką " od zawsze" vs www.pb.info.pl/?sKeywords=orska&ida=2297&nazwa=zwiazkiwezlow jako nowa wielka kolekcja
I co ma do tego Lu Pin?  2010-03-08 22:18:36

amatorzy tworzą ładniejsze wzory.....prosze sprawdzic.. http://www.srebrnie.pl/forumdisplay.php?fid=9
wacław 2010-03-08 21:22:06

Co oznacza bez kompozycji czy bez proporcji, wszystko ma swoje proporcje (jakieś), a kompozycja to jest właśnie układanie elementów, co tutaj można zauważyć - różne elementy składają się na jakąś kompozycję. Mam wrażenie że jest Pani kompletnym laikiem i rzuca Pani gdzieś zasłyszane komentarze.. To nie jest biżuteria wykonana z gotowych korali, ale forma jest zaprojektowana od początku do końca przez artystkę, wykonana jest z różnych surowców i materiałów . Ale to przecież widać, no chyba że Pani nie widzi różnicy, ale to już inna kwestia! I co ma do tego Lu Pin? Zgadza się ona także tworzy plecioną biżuterię, ale zupełnie inną. Tak się składa że żyjemy w takich czasach, a do tej pory powstało już prawie wszystko, nie da się być totalnie nowatorskim, awangarda jest już nie możliwa!! To tak jakby zarzucić, że Pani Ania w ogóle używa takich a nie innych materiałów. Zupełny bezsens! Ta biżuteria może się podobać lub nie. I takie opinie mają sens. A Pani uzasadnienia są kompletnie nie trafione. Każdy ma inne upodobania, do mnie ta twórczość trafia! Pani Mirko po tej wypowiedzi stwierdzam, że to Pani jest "kompletnie bez pomysłu" hehe :)
ola 2010-03-08 15:51:35

drogi/droga AP - ta biżuterią jest niestety bez pomysłu, bez proporcji, bez koncepcji, bez kompozycji. To pospolite "składanie" elementów. I na dodatek w wielu przypadkach wtórna , vide Lu Pin. I potwierdzają to marne efekty ekonomiczne działalności p. O.
mirka 2010-03-06 23:08:09

Typowe polskie myślenie!!! Bo ładne dla Polaka są koraliki na łańcuszku, albo brylant w złotej oprawie. Ma być przaśnie i tyle. Pani Ania jest świetnym projektantem, wykraczającym poza to płytkie myślenie! Formy inne, niestandardowe nie znajdą uznania u Pana Wacka czy Waldka i całe szczęście, bo nie do nich są skierowane!! I nie ma to jak komentarze pseudo doświadczonych starszych panów, którzy zęby pogubią z tej swojej zawiści. Ta projektantka nie tworzy do szuflady, tak jak Pan Panie zgryźliwy Wacku, a Pańskie Wielkie projekty ktoś kiedyś podziwiał?? Dla wiadomości Pana Wojtka, Pani Ania skończyła Wzornictwo przemysłowe - nieuważnie czytał Pan artykuł - i projektuje piękne formy, jest projektantem a nie rzemieślnikiem! I te prymitywne komentarze, że kobieta ładna, pewnie że ładna ale co to ma do rzeczy? Starszym panom mówimy NIE!! Łapie się za głowę, z przerażenia, co za mentalność siedzi w tych ograniczonych ludziach...I te komentarze, godne pożałowania. Przykre.. Biżuteria moim zdaniem, jest świetna, inna, daleko jej do banalnych wisiorków! Bardzo ciekawe formy i materiały. Bo dla mnie biżuteria jest właśnie formą (tu bardzo udaną) a nie odlewaniem z metalu serduszek, krzyżyków, sygnetów czy znaków zodiaku!! Chętnie bym założyła!
A.P 2010-03-06 20:04:48

SUPER
M 2010-02-22 11:26:54

Wojtku-Primo: Giugiaro, Pininfarina, Bertone, wątpię by byli mechanikami samochodowymi lub mieli wykształcenie blacharsko-lakiernicze a są wybitni i PROJEKTUJĄ piękne auta. Secundo: jak już o autach to: prace panów Enzo czy Porsche nie posądził bym o kopiowanie pomysłów Karla Benz-a. Tercio: (teraz z grubej rury;))Porsche też robił rzeczy toporne ( PzKpfw VI ) Wacławie Kiedyś szydzono z plastikowych ( czyli tworzyw sztucznych ) aut a obecnie F1 też jest robione z tworzywa sztucznego czym jest niewątpliwie włókno węglowe. ps. papier jest ekologiczny a to obecnie takie takie MODNE.
B. 2010-02-19 03:44:58

Wazne by miec wlasny, okreslony kierunek i go rozwijac, i to wlasnie pani Anna ma, pozdrawiam
Edyta 2010-02-18 15:28:33

http://www.pb.info.pl/?sKeywords=orska&ida=2297&nazwa=zwiazkiwezlow
juz tu była 2010-02-17 08:40:09

Nie można tak ostro. Kobieta młoda, projektantka też, to pewnie nie wie, że bardzo podobne, wręcz takie same już były. Może tylko zawidziane a może nie. Z wybranych fotek nie widziałem wcześniej tylko przedostatniej. Chociaż nie! Tak się w moich latach, na pracach ręcznych zaczynało robić siatkę na zakupy (sic!).A fotka 4,? No tu kolega Andrzej powinien się obrazić, że on w kamieniu taki łuk wycinał , a projektantka poszła w papierki!!! Fotka ostatnia- kiedyś lat temu parę robiłem sam całą kolekcję, wraz z kolczykami, naszyjnikiem i paletą pierścionków. Ta tutaj różni się jednak od mojej haczykiem. Ale ogólnie przyjemne dla oka, może właśnie dla tego, że mają swoją historię i prawykonania. W końcu Szekspir też się nie nudzi. A i pani projektantka też zacznie kiedyś tworzyć, czego serdecznie życzę.
Wacław 2010-02-17 00:13:06

Dib - bez znajomości warsztatu najlepszy projektant nie da rady, dlatego pytałem jakie kwalifikacje złotnicze oprócz szkół artystycznych ma p. Orska. Utwierdza mnie w pytaniu to co znam z Kruka i co widać na zdjęciach, naturalnie brak wykształcenia złotniczego nie dyskwalifikuje autorki, ale do słowa wybitna baaaardzo daleko. Że sympatyczna i nawet ładna, to prawda, ale projekty marne niestety ps i pytałem jeszcze o zawirowanie w związku z Lu Pin ?
wojtek 2010-02-16 23:22:51

biżuteria zupełnie nie z mojej planety, ale czytając wywiad Pani Orska robi miłe wrażenie i wydaje się być bardzo sympatyczną osobą, i choć nigdy nie będę jej klientką życzę wielu dalszych sukcesów
gosia 2010-02-16 20:52:39

Do projektowania biżuterii nie potrzebna jest szkoła złotnicza, ale artystyczna dusza, chęć odkrywania nowego, łamania stereotypów. Projektant projektuje, złotnik wykonuje. Pani Ania, zdaje się, nie nazwała siebie jubilerem? Nie rozumiem więc tych pytań o szkołę złotniczą. Przy okazji - jest taka? Wydawało mi się, że już takich nie ma?
Dib 2010-02-16 19:21:18

żeby projektować ubiory trzeba znać się na tkaninach, żaglówki na żeglarstwie, domy na budownictwie, biżuterię na złotnictwie, ps w czym wybitna?
wojtek 2010-02-16 18:04:04

Czy szkoła złotnicza ma znaczenie? Gdyby ją skończyła z pewnością była by mniej kreatywna, a ta proszę... sukces gotowy! Znakomita jest Pani Anna przełamuje polskie stereotypy. Dla mnie wybitna.
R. 2010-02-16 17:52:09

wiekszosc przypomina mi koszyczki do szklanek z kredensu mojej babci:) chyba bym jednak nie kupila, zeby to nosic jako bizu
mk 2010-02-16 15:53:42

Artystka zdeklarowana niewątpliwie, i dobrze wykształcona,( przy okazji jaką szkołę złotniczą kończyła?), ale projekty dla Kruka ( te znam) bez polotu i pomysłu, toporne strasznie, no i jeszcze ta Lu Pin w tle
wojtek 2010-02-16 12:52:29

uwielbiam i podziwiam!
B 2010-02-15 22:01:25

 
NEWSLETTER
 
Zapisz się do newslettera


 
LINKI REKLAMOWE
 
 
NEWS
 
 
LINKI ZEWNĘTRZNE
 
 
Kontakt  |  Redakcja  |  Reklama  |  Regulamin

Copyright © 2000-2010 Polska Biżuteria. Wszelkie prawa zastrzeżone. Realizacja L77