Witaj Mariuszu :)
"O uznaniu i popularności (...)" - tak napisałam :) A popularność często jeszcze ciągle (niestety!) nie jest równoznaczna z poziomem - to fakt. Ale właśnie po to potrzebna jest (jakkolwiek szumnie by to zabrzmiało) edukacja estetyczna odbiorców.
Inna rzecz natomiast w Twoim tekscie zwróciła moją uwagę: "(...) zajmujący się sztuką (niechby tylko użytkową)". Dlaczego "NIECHBY TYLKO użytkową"? Takie określenie stawia ten rodzaj twórczosci na niższym poziomie niż inna (w domyśle: "prawdziwa") sztuka. A przecież to o wiele trudniejsza "działka", bo poza walorami estetycznymi, wizją, przesłaniem, przekazem i ogólnie - treścią, musi się również liczyć z wymogami technologii, ergonomii itp., na aspektach ekonomicznych kończąc.
Z pozdrowieniami
Alina Tyro-Niezgoda / Wytwórnia Antidotum 2008-11-13 14:20:51
Witam!
Z przyjemnością przeczytałem informację Aliny. Okazuje się, że można napisać rzeczowo, na temat i nie dać się wciągać w poziom dyskusji, które prorok proponuje.
Każda nowa technika to poszerzenia warsztatu artysty i projektanta. Pamiętam krytyczne uwagi dot. modelowania w wosku sprzed kilkunastu lat. I co? Dyskusja się skończyła, a wosk w pracowniach pozostał.
Myślę, że Art Clay może być takim dzisiejszym "woskiem". Czas pokaże, czy będzie się kojarzył z biżuterią hobbistyczną, czy artystyczną. Tego dziś nie rozstrzygniemy.
Polemicznie chciałbym odnieść się jedynie do zdania: O uznaniu i popularności, szczególnie w dziedzinie sztuki użytkowej, najdobitniej decydują jej odbiorcy, czyli poprostu klienci.
Otóż zawsze będę się sprzeciwiał mieszaniu w jednym worku terminów "sztuka" i "sukces komercyjny", niechby nawet był określany terminami "uznanie i popularność". O ile rolą projektanta może być tworzenie form w językach (trendach, modach) dobrze już znanych, o tyle artysta zajmujący się sztuką (niechby tylko użytkową) zadanie ma nieporównywalnie trudniejsze. I nie sukces komercyjny jest wyznacznikiem jego talentu.
Wiem, Wytwórnia Antidotum prowadzi kursy wykonywania biżuterii zwracając uwagę na warsztat i projekt, łącząc aspekt twórczy z marketingowo-reklamowym. Cel - umożliwienie kończącym kurs odnalezienie się na rynku biżuterii. Nie ucz jednak Alino, że kasa określa poziom... tak nie jest!
Mariusz Pajączkowski 2008-11-13 08:39:43
Witam :)
Pokaz miał na celu zaprezentowanie możliwości nowego tworzywa (nowego u nas, bo na świecie znanego juz od kilkudziesięciu lat) oraz technik obróbki, nie zaś efektów artystycznych, które można dzięki jego zastosowaniu osiągnąć. To już bowiem zależy od osobistej wrażliwości estetycznej twórcy oraz treści, które chce on przekazać. W moim mniemaniu, niezależnie od materiału i użytych technik, choćby były to... np. patyczki i kawałek sznurka - końcowy efekt zawsze jest przede wszystkim wynikiem pracy koncepcyjnej i przemyśleń autora. Materiał i technologia są tylko narzędziami do stworzenia artystycznej wizji. Dobrej czy złej - to już zupełnie inna sprawa.
Talent się ma lub się go nie ma - brak dyplomu nie musi swiadczyć o jego (talentu) braku, tak jak nie zawsze szuflada pełna zaświadczeń gwarantuja wysoką pozycję w artystycznym świecie. O uznaniu i popularności, szczególnie w dziedzinie sztuki użytkowej, najdobitniej decydują jej odbiorcy, czyli poprostu klienci, a ci jak wiadomo głosują nogami. Ważne, żeby to nie był owczy pęd, ale świadome tupanie :) Świadomość natomiast najlepiej zdobywac "w boju", czyli na własnej skórze. Zaręczam, że ktoś kto sam spróbuje swoich możliwości twórczych, spojrzy na prace innych z większym uznaniem i zrozumieniem, a więc mocniej doceni ich wartość. W ten sposób staramy sie rozbudzić wrażliwość estetyczną w Wytwórni Antidotum - przez praktykę, a nie np. wyłącznie na sali wykładowej.
Art Clay i modelinę wiele różni, podobna jest jedynie forma, w jakiej występują (mam na myśli plastelinopodobną konsystencję). Jak natomiast zostana te materiały wykorzystane - czy w sposób banalny czy też dla stworzenia arcydzieła - wszystko w rękach twórców! :) Zachęcam do poznania możliwości "srebrnej glinki" i rozszerzenia swojego "arsenału środków wyrazu".
Z pozdrowieniami
Alina Tyro-Niezgoda / Wytwórnia Antidotum 2008-11-12 13:52:31
Mam pytanie do niepodpisanego autora tego tekstu. Czym różni się zatem zabawa w artclay od zabawy modeliną? Bo odciski palców były i w modelinie bardzo popularne, co w nim niepowtarzalnego poza liniami papliarnymi?
Artclay być może będzie wykorzystywany przez artystów złotników. Nie uznają oni żadnych granic. Nie sądzę jednak, że ograniczą się w swoich pracach do prostej techniki, braku treści i marnej kompozycji. A to widzimy na zdjęcieach :(
Aleksander Zakrzewski 2008-11-11 19:43:30
Prorok twierdzi, że mając komputer zrobisz biżuterię... Uff, chciałbym zobaczyć jego minę, gdy odbierze wosk i będzie musiał zadziałać dalej... Trąba!
Prorok to ktoś zakompleksiony, chyba chciałby być artystą, tylko szkół nie kończył i talentu zabrakło. Głupoty tylko pisać potrafi. Magda, nasz rację! Historia udowodniła, że fotografia nie zastąpiła malarstwa. Zaś takich proroków to na pęczki komputerowo robią ;) Jak o było? ctrl D ?
Aleksander Zakrzewski 2008-11-11 19:21:45
artclay to zabawa w robienie biżuterii, matrix to "drukarnia" masowej produkcji, prawdziwego artysty nigdy nic nie zastąpi.. z tego co piszesz proroku to oznacza, że malarstwo tez nam nie potrzebne, bo mozna sobie "dzieło sztuki" w fotoshopie zafundować, filharmonie i teatry też dziękujemy, bo sobie DVD odplić można... itp, itd...
proroku, chyba nie widziałeś prawdziwej biżuteri, nie wiesz chyba nawet co to jest, mylisz to z nawlekanką, wygiętą blachą i klejonymi kamykami
nawet odlew z matrix'u trzeba poddać obróbce i umieć oprawic kamień, a żeby zrobić naprawdę cos wyjątkowego to trzeba wielu lat ciężkiej pracy..
poczytaj sobie o tych sławach: Fortunato Pia CASTELLANI, CARL FABERGE , RENE LALIQUE , Alphonse Fouquet , Paul and Henry Vever i wielu, wielu innych.. żaden super program komputerowy im nie dorówna.. nigdy!!!
Magda 2008-11-11 17:37:52
nie wydaje mi sie i dobrze o tym wiesz ...powoli szukaj nowego zajecia ta branza juz nie dla was teraz kazdy kto potrafi obslugiwac komputer zrobi sobie takie cacko o jakim ty mozesz pomarzyc [wystarczy MATRIX i SOLIDSCAPE..jezeli wiesz co to jest] a dla nieskomputeryzowanych ART CLAY!
ARTYSCI DO ŁOPATY!
prorok 2008-11-11 12:46:48
tobie się wydaje, ze im się wydaje. Biżuterie mozna zrobić łatwo, wsadź palec w bułkę, a będziesz miał pierścionek, wsadź glębiej, a będziesz miał bransoletę. i tak sobie wsadzaj. Ale żeby być artystą nie wystarczy wydrukowac wizytowke. i buleczka nie wystarczy!
srorok 2008-11-08 02:10:26
hehehe....sam sobie zrobie bizuterie i dobrze juz niedlugo Artysci zlotnicy bedą szukac sobie nowego zajęcia i wtedy sie okaze ze wcale nie sa tacy wielcy jak teraz im sie wydaje.....
prorok 2008-11-07 21:56:19