Czy sklepy jubilerskie staną się interaktywne?
Klienci spacerujący po paryskiej ulicy Saint-Honore nie mogą skarżyć się na brak uczty dla oczu. Torby Longchamp, szpilki Giuseppe Zanotti, czy niesamowite kreacje Gucci i Missoni — to tylko mały fragment tego, co oferują wystawy sklepowe tej ulicy, która słynie z różnorodności luksusowych butików.
Każdy sklep przyciąga klienta na swój sposób. Jednak nowa wystawa sklepu Chronopassion zatrzymuje w pół kroku każdego klienta. Sklep z zegarkami przedstawia nową wystawę o nazwie Karuzela, gdzie w zagłębieniach znajdują się zegarki. Wystarczy nacisnąć guzik i dowolny przechodzień stojący na zewnątrz sklepu może obracać mechanizmem tak, że przy każdym obrocie pojawiają się nowe rzędy zegarków, które do tej pory były schowane. Klient nawet nie musi wchodzić do sklepu, żeby obejrzeć towar. Ta mała demonstracja magii przyciąga tłumy ulicznych gapiów.
Wystawa została zaprojektowana przez szwajcarską firmę Dietlin. Taki sam mechanizm został również użyty w butiku l'Heure Asch w Genewie. To tylko jeden z licznych projektów, rozpracowywanych oraz wdrażanych przez Dietlin. Istnieją również wystawy ciekłokrystaliczne, gdzie na powierzchni szklanych pojemników pojawia się i znika logo firmy. Istnieją także wystawy bez szkła, które pozwalają na to, by z bliska przyjrzeć się zegarkom. Jeśli jednak palce okażą się zbyt blisko towaru, wtedy uruchamia się czujnik ruchu i zegarek spada do przedziału znajdującego się poniżej. Te techniki wciąż są w fazie naukowych opracowań, ale wszystkie jak twierdzą eksperci są oznakami zmian, które nastąpią w dziale obsługi klienta sklepów jubilerskich.
"To faktycznie całkowicie nowy sposób prezentacji kosztowności."- mówi Mickey Minagorri z Artco Group opisując interaktywne wystawy jubilerskie, które sam pomagał ustawiać w sklepach niezależnych marek wyrobów jubilerskich i zegarków. Jako dyrektor od rozwoju biznesu firmy Artco Group znajdującej się w Miami i zajmującej się projektowaniem sklepów, Minagorri pracował nad różnymi projektami, między innymi nad wystawami zakładającymi interakcję z klientem. Niedawno Artco zakończyło pracę nad sklepem dla marki zegarków Philip Stein, gdzie wykorzystano komputery z panelem dotykowym, które pozwalają klientom wybrać model i typ zegarka (kolor oraz materiał), tak aby stworzyć zegarek wedle własnego uznania i gustu.
"Taka poglądowość umożliwia klientowi zobaczenie co kupuje." - mówi Minagorri. Nawet jeśli potrzebny zegarek jest już w sklepie, wykorzystanie panelu dotykowego jest oryginalnym sposobem przyciągnięcia klienta. Taka taktyka znajduje odzew również u innych sprzedawców zegarków. "Więcej możliwości — to większa sprzedaż." - dodaje Minagorri. - "Panele dotykowe są wykorzystywane przez wiele marek, z ich pomocą możecie Państwo stworzyć zegarki wedle własnego uznania. Obserwuje się, że bardziej nowocześni i progresywni jubilerzy stwarzają w swoich salonach takie warunki, by można było pracować z notebookiem i zaprezentować klientowi różne możliwości związane z obrączkami ślubnymi lub z inną biżuterią na zamówienie".
Koszt takich systemów, szczególnie teraz, kiedy reorganizacja sklepu nie stanowi priorytetu dla większości właścicieli, może odstraszać. Jednak wykorzystanie takich wystaw może być okazją do wprowadzenia czynnika emocjonalnego do salonu. Natomiast z praktycznego punktu widzenia wirtualny sposób prezentacji towaru, jak na przykład program Virtual Showcase firmy Stuller i wyspecjalizowany program firmy Paragon Lake, pozwala zwolnić przestrzeń na wystawie. Co więcej, pozwalają one klientowi poczuć się uprzywilejowanym przy omawianiu zagadnień związanych z designem.
Możliwość pokazania więcej niż to, co znajduje się w sklepie, jest swego rodzaju misją firmy Thomas Michaels Designer w jej sklepie w Camden (Men). Thomas Michaels, właściciel sklepu i jubiler w trzecim pokoleniu, specjalizuje się w projektowaniu kosztowności. W zeszłym roku zaczął pracować nad tym, by przenieść swój biznes do formatu cyfrowego. On i jego współpracownicy zaprojektowali w sklepie wszystko — od wystaw przez oświetlenie aż po klamki. W międzyczasie doprowadzili oni również kable dla Ethernetu i cyfrowych wideosygnałów. Cały ten sprzęt przydał się przy podłączaniu paneli z wysoką rozdzielczością. Klienci mogą sterować tym co pojawia się na ekranie korzystając z czujników dotykowych iPod.
"Jest to stoisko informacyjne. Możemy również pokazywać zdjęcia wyrobów, które nie zostały jeszcze wykonane, ponieważ wiele rzeczy robimy ręcznie, - opowiada Michaels. - Możemy pokazać więcej niż mamy w sklepie, ponieważ mamy w archiwum zdjęcia biżuterii wykonanej na zamówienie."
Oprócz obrazów stoisko informacyjne może pokazywać także tekst. Jest źródłem ogólnej informacji o kamieniach szlachetnych i brylantach. Choć na razie w sklepie jest tylko jeden taki punkt, według projektu ma ich być pięć. "Czas na redekorację sklepu z powodu kryzysu nie okazał się najlepszy, ale frekwencja była warta tego, by to zrobić." - mówi Michaels i zaznacza, że liczba klientów po ponownym otwarciu sklepu zwiększyła się czterokrotnie.
Firma Holition z Londynu robi kolejny krok w kierunku rozwoju idei wirtualnego magazynu oferując klientom możliwość wyboru biżuterii online, a następnie jej "przymiarki" od razu przy komputerze. Użytkownik drukuje i wycina specjalny trójwymiarowy model, na przykład w kształcie pierścionka. Zakłada go na palec przed kamerą internetową i może wybrać na stronie internetowej projekty, które zobaczy na swoim palcu na ekranie zamiast papierowego pierścionka. Z tego sposobu korzysta również firma Ace Jewelers Group, posiadająca w Amsterdamie trzy sklepy. Dodatkowo oprócz programów online Holition oferuje korzystanie ze stanowisk w sklepach, które pozwalają klientom przymierzać różne modele biżuterii, zanim zwrócą się oni o pomoc do sprzedawców. Firma twierdzi, że zaletą takiego sposobu pracy z klientem jest stworzenie emocjonalnej atmosfery i to, w jaki w sposób udaje się przyciągnąć uwagę klienta na dłuższy okres czasu, a także można zaoszczędzić na ubezpieczeniu, przesyłce i zwrocie towaru.
Za rubieżom • Rough&Polished
|